W naszym kraju przez wiele lat tenis był dyscypliną sportu nie tylko zaniedbywaną, co po prostu niedocenianą. Wielu ludzi uważało też, że jest to sport dla osób bogatych, pochodzących z wyższych sfer, a przecież na przykładzie innych krajów widać, że może to być zabawa uprawiana amatorsko, przez rzesze ludzi. Problemem w naszym kraju była również bardzo skromna baza do uprawiania tego sportu. Jeszcze kilka lat temu ilość kortów w większych miastach można było policzyć na palcach, a w miejscowościach o mniej miejskim charakterze, gdzie teoretycznie na tenis jest więcej miejsca tego typu boiska nie istniały wcale. Obecnie jednak po sukcesach takich zawodników jak Frystmberg, Matkowski, czy w szczególności Agnieszka Radwańska zainteresowanie tenisem ziemnym zdecydowanie wzrosło.

Szkółki tenisa ziemnego w Polsce

Poza tym dzięki programom rządowym takim jak „orlik” powstaje coraz więcej obiektów, na których można uprawiać ową grę. W zasadzie wielu ludzi mówi o tym, że w przypadku Polski to cud, iż posiadamy nawet jedną Agnieszkę Radwańską, która krąży wokoło pierwszej dziesiątki WTA, gdyż wciąż bardzo mała część społeczeństwa uprawia tenis. Szkółki młodzieżowe powstają jednak jak grzyby po deszczu i coraz częściej małe, nawet kilkuletnie dzieci, zamiast na karate, czy taniec kierowane są do ośrodka szkolącego potencjalnych następców Radwańskiej, czy też Fibaka, który sukcesy odnosił za czasów komuny. Obecnie tenis ziemny w Polsce postępuje na fali wznoszącej, jednakże wciąż jesteśmy daleko w tyle nie tylko za światową czołówką, lecz wręcz za tak zwanymi średniakami. O wiele lepiej w kwestiach tenisa ziemnego prezentują się nasi południowi sąsiedzi Czesi, nie mówiąc o zachodnich, czyli Niemcach. Niemniej jednak należy być dobrej myśli, gdyż przynajmniej widać, że coś się w kwestii tenisa ziemnego w Polsce dzieje.